Rzeszow Info

Jesteśmy portalem obywatelskim! Chcesz pisać o Rzeszowie i Rzeszowiakach? A może czujesz się na siłach redagować któryś z naszych działów? Skontaktuj się z nami – chcemy wspierać i współpracować ze wszystkimi którzy tworzą nasze miasto. Dowiedz się Więcej
Jesteśmy portalem obywatelskim! Chcesz pisać o Rzeszowie i Rzeszowiakach? A może czujesz się na siłach redagować któryś z naszych działów? Skontaktuj się z nami – chcemy wspierać i współpracować ze wszystkimi którzy tworzą nasze miasto. Dowiedz się Więcej

Z wielkiej biedy, wielkie bogactwo: Ośrodek Garncarski w Medyni Głogowskiej

Wszyscy, albo większość z Was, słyszała zapewne o ceramice bolesławieckiej czy porcelanie z Ćmielowa. Jestem ciekaw, ile osób kojarzy zagłębie garncarskie ciągnące się od Medyni Głogowskiej przez Pogwizdów do Zalesia? Medynię Głogowską, gdzie znajduje się serce szlaku garncarskiego, od centrum Rzeszowa dzieli jedynie 25 minut jazdy samochodem. Tym sercem jest Ośrodek Garncarski w Medyni Głogowskiej.

W Ośrodku w ostatnich latach zaszło sporo zmian. Dziś jest to nowoczesna instytucja kultury, która pozwala dotknąć historii tej ziemi – dosłownie i w przenośni. W ramach rewitalizacji zakończonej jesienią 2021 roku powstały obiekty muzealne, w których eksponowane są dzieła miejscowych mistrzów garncarskich. Lokalne rzemiosło z czasem wzbogaciło się o oryginalną i ciekawą sztukę. Zobaczcie zdjęcia.

Moim zdaniem najważniejszym obiektem, który powstał na terenie Ośrodka, jest budynek, w którym odbywają się warsztaty garncarskie.

W budynku warsztatów dostępnych jest kilka potężnych stołów oraz kół garncarskich, na których pod czujnym okiem instruktorki, można z kawałka gliny własnoręcznie stworzyć naczynie; talerz, miseczkę, dzbanek lub inny przedmiot użytku codziennego!

Jest to niesamowite doświadczenie. Z kawałka gliny, która jest przygotowywana według starych, garncarskich zasad możemy lepić lub toczyć to, na co mamy ochotę. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Glina konsystencją przypomina plastelinę – jest dość plastyczna i przyjemna w dotyku. Podczas toczenia na kole musi być stale nawilżana mokrymi dłońmi, by „współpracowała” z garncarzem. Materiał na którym pracuje się w Medyni pochodzi z miejscowych lasów.

Wszystko, co wytworzymy podczas warsztatów możemy zabrać ze sobą do domu do wysuszenia. Jeżeli chcemy, aby nasze dzieła były trwałe i w pełni funkcjonalne, warto ustalić z Ośrodkiem kwestię ich wypalenia. Po wypaleniu dzieła naszych rąk są gotowe, by używać ich w domu. Istnieje też możliwość szkliwienia powstałych przedmiotów – to warto ustalić już indywidualnie z instruktorką. Dla nas (a szczególnie dla naszych pociech) stworzenie czegoś własnymi rękami, czegoś, czego będziemy mogli używać na co dzień, było niesamowitą frajdą!

Na filmiku i zdjęciach poniżej są efekty naszej pracy na kole garncarskim oraz luźnego lepienia z gliny.

Instruktorami – przewodnikami są świetnie przygotowane osoby, posiadające zarówno wykształcenie artystyczne jak i artystyczną duszę oraz umiejętności, niezbędne do przekazania wiedzy praktycznej na temat tego rzemiosła. My mieliśmy szczęście trafić na panią Agnieszkę Nawłokę, która pochodzi z mekki podrzeszowskiego garncarstwa, i która sama zajmuje się kontynuacją tradycji garncarskich, w nowoczesnym artystycznym wydaniu. Dzieła Pani Agnieszki możecie zobaczyć tutaj: @Pracownia Artystyczna Dotyk Ziemi. Jak podkreśla pani Agnieszka, wszystkie jej prace mają w pełni użytkowe walory! Są nie tyko piękne, ale tez całkowicie ekologiczne i tworzone z miłością i pasją, w duchu slow life.

Dla dzieciaków, które nie lubią brudzić rąk w glinie (są takie?!?) jest opcja ozdabiania farbami przedmiotów już wypalonych. Do wyboru są: gwizdek, magnes, dzwonek lub naczynie. Moje dzieci wybrały gwizdki, które mi z kolei przypomniały odpustowe pamiątki, jakie można było kupić dawniej na straganach pod kościołami.

Na miejscu warto również obejrzeć zabytkowy warsztat garncarski, który znajduje się tuż obok obecnej pracowni. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, kiedy elektryczność nie docierała do mniejszych miejscowości, garncarze musieli obracać kołem garncarskim siłą mięśni własnych nóg. Dziś wyręcza nas silnik elektryczny, którym sterujemy pedałem, dzięki czemu możemy skupić się w 100 % na tworzeniu.

Warto zajrzeć również do pozostałych obiektów, które pokazują jak żyli dawniej mieszkańcy zagłębia garncarskiego. Przedsmak tego, co tam zobaczycie, macie w galerii zdjęć pod tekstem.

W Ośrodku znajduje się również sklep z pamiątkami, gdzie jest spory wybór pięknych dzieł miejscowych garncarzy. Mi osobiście najbardziej spodobały się kury (zdjęcia poniżej). Nasza kokoszka medyńska będzie ozdobą wielkanocnego stołu.

Należy Wam się jeszcze wyjaśnienie odnośnie fragmentu tytułu tego artykułu: „Z wielkiej biedy, wielkie bogactwo”. Jak wiecie gliniasta ziemia nie jest zbyt żyzna. Taki stan rzeczy powodował, że miejscowi w dawnych czasach mogli z tego powodu cierpieć biedę. W tym akurat przypadku, gliny występujące na tych terenach, okazały się błogosławieństwem. Ich szczególne właściwości, fakt, że po pewnych zabiegach, idealnie nadają się do wytwarzania naczyń i innych przedmiotów użytku codziennego, spowodował, że wielu mieszkańców miało dodatkowe, a z czasem główne źródło dochodu, oparte na garncarstwie.

Zachowajcie też siły na zwiedzenie miejscowego kościoła, w którym znajduje się wielka, bo licząca ponad 80 m2 ceramiczna mozaika, przedstawiająca wydarzenia z życia patronki parafii. Mozaika, oraz pozostałe zdobienia znajdujące się w kościele, są efektem współpracy miejscowych garncarzy z profesorem krakowskiej ASP Janem Budziłłą.

Polecam Wam serdecznie wizytę w Medyni Głogowskiej. Dobra zabawa, radość tworzenia i możliwość zdobycia choćby podstawowych umiejętności garncarskich sprawiają, że to miejsce koniecznie trzeba odwiedzić. Wasze dzieci będą zachwycone! Wy również. Gwarantuję.

P.S. Jak już dzieła naszych rąk, które stworzyliśmy na warsztatach zostaną wypalone i poszkliwione, nie omieszkam się podzielić z Wami efektami, załączając zdjęcia tych niepowtarzalnych prac 😉.

Informacje praktyczne:

Jak dojechać?

Podaję koordynaty: https://goo.gl/maps/9rr4pyeBuQtxYtDv8

Linki do stron na fb:

https://www.facebook.com/medynia

https://www.facebook.com/pracowniaartystycznadotykziemi

Cennik:

Warsztaty garncarskie dla grup zorganizowanych: zwiedzanie ekspozycji, samodzielne lepienie z gliny, nauka podstaw toczenia na kole garncarskim z pomocą instruktora. Cena 30 zł/os (grupy z terenu gminy Czarna –15 zł/os)  czas: ok. 3 godz.

*Własnoręcznie malowana pamiątka – ozdabianie farbami przedmiotów już wypalonych (gwizdek magnes, dzwonek, naczynie). Wykonane dzieło jest gotowe do zabrania zaraz po wyschnięciu farby.

*Warsztaty garncarskie dla osób indywidualnych: zwiedzanie ekspozycji, toczenie naczyń na kole garncarskim pod opieką garncarza Cena: 150 zł /godz. W zajęciach może wziąć udział od 1 do 5 osób. Każda dodatkowa osoba to koszt 30 zł/godz.

*Zwiedzanie Ośrodka – 10 zł/ 7 zł – bilet normalny/ ulgowy (dzieci do lat 12.)

Kontakt telefoniczny: + 48 17 772 68 83

Parking: tuż przy ośrodku, bezpłatny.

Gdzie zjeść?

W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się karczma „U Garncarzy”, której wystrój i architektura budynku, jest w klimacie nawiązującym do Ośrodka Garncarskiego. Proponuję wcześniej zarezerwować stolik, jeżeli wybierzecie się w weekend.w

Wszyscy, albo większość z Was, słyszała zapewne o ceramice bolesławieckiej czy porcelanie z Ćmielowa. Jestem ciekaw, ile osób kojarzy zagłębie garncarskie ciągnące się od Medyni Głogowskiej przez Pogwizdów do Zalesia? Medynię Głogowską, gdzie znajduje się serce szlaku garncarskiego, od centrum Rzeszowa dzieli jedynie 25 minut jazdy samochodem. Tym sercem jest Ośrodek Garncarski w Medyni Głogowskiej.

W Ośrodku w ostatnich latach zaszło sporo zmian. Dziś jest to nowoczesna instytucja kultury, która pozwala dotknąć historii tej ziemi – dosłownie i w przenośni. W ramach rewitalizacji zakończonej jesienią 2021 roku powstały obiekty muzealne, w których eksponowane są dzieła miejscowych mistrzów garncarskich. Lokalne rzemiosło z czasem wzbogaciło się o oryginalną i ciekawą sztukę. Zobaczcie zdjęcia.

Moim zdaniem najważniejszym obiektem, który powstał na terenie Ośrodka, jest budynek, w którym odbywają się warsztaty garncarskie.

W budynku warsztatów dostępnych jest kilka potężnych stołów oraz kół garncarskich, na których pod czujnym okiem instruktorki, można z kawałka gliny własnoręcznie stworzyć naczynie; talerz, miseczkę, dzbanek lub inny przedmiot użytku codziennego!

Jest to niesamowite doświadczenie. Z kawałka gliny, która jest przygotowywana według starych, garncarskich zasad możemy lepić lub toczyć to, na co mamy ochotę. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Glina konsystencją przypomina plastelinę – jest dość plastyczna i przyjemna w dotyku. Podczas toczenia na kole musi być stale nawilżana mokrymi dłońmi, by „współpracowała” z garncarzem. Materiał na którym pracuje się w Medyni pochodzi z miejscowych lasów.

Wszystko, co wytworzymy podczas warsztatów możemy zabrać ze sobą do domu do wysuszenia. Jeżeli chcemy, aby nasze dzieła były trwałe i w pełni funkcjonalne, warto ustalić z Ośrodkiem kwestię ich wypalenia. Po wypaleniu dzieła naszych rąk są gotowe, by używać ich w domu. Istnieje też możliwość szkliwienia powstałych przedmiotów – to warto ustalić już indywidualnie z instruktorką. Dla nas (a szczególnie dla naszych pociech) stworzenie czegoś własnymi rękami, czegoś, czego będziemy mogli używać na co dzień, było niesamowitą frajdą!

Na filmiku i zdjęciach poniżej są efekty naszej pracy na kole garncarskim oraz luźnego lepienia z gliny.

Instruktorami – przewodnikami są świetnie przygotowane osoby, posiadające zarówno wykształcenie artystyczne jak i artystyczną duszę oraz umiejętności, niezbędne do przekazania wiedzy praktycznej na temat tego rzemiosła. My mieliśmy szczęście trafić na panią Agnieszkę Nawłokę, która pochodzi z mekki podrzeszowskiego garncarstwa, i która sama zajmuje się kontynuacją tradycji garncarskich, w nowoczesnym artystycznym wydaniu. Dzieła Pani Agnieszki możecie zobaczyć tutaj: @Pracownia Artystyczna Dotyk Ziemi. Jak podkreśla pani Agnieszka, wszystkie jej prace mają w pełni użytkowe walory! Są nie tyko piękne, ale tez całkowicie ekologiczne i tworzone z miłością i pasją, w duchu slow life.

Dla dzieciaków, które nie lubią brudzić rąk w glinie (są takie?!?) jest opcja ozdabiania farbami przedmiotów już wypalonych. Do wyboru są: gwizdek, magnes, dzwonek lub naczynie. Moje dzieci wybrały gwizdki, które mi z kolei przypomniały odpustowe pamiątki, jakie można było kupić dawniej na straganach pod kościołami.

Na miejscu warto również obejrzeć zabytkowy warsztat garncarski, który znajduje się tuż obok obecnej pracowni. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, kiedy elektryczność nie docierała do mniejszych miejscowości, garncarze musieli obracać kołem garncarskim siłą mięśni własnych nóg. Dziś wyręcza nas silnik elektryczny, którym sterujemy pedałem, dzięki czemu możemy skupić się w 100 % na tworzeniu.

Warto zajrzeć również do pozostałych obiektów, które pokazują jak żyli dawniej mieszkańcy zagłębia garncarskiego. Przedsmak tego, co tam zobaczycie, macie w galerii zdjęć pod tekstem.

W Ośrodku znajduje się również sklep z pamiątkami, gdzie jest spory wybór pięknych dzieł miejscowych garncarzy. Mi osobiście najbardziej spodobały się kury (zdjęcia poniżej). Nasza kokoszka medyńska będzie  ozdobą wielkanocnego stołu.

Należy Wam się jeszcze wyjaśnienie odnośnie fragmentu tytułu tego artykułu: „Z wielkiej biedy, wielkie bogactwo”. Jak wiecie gliniasta ziemia nie jest zbyt żyzna. Taki stan rzeczy powodował, że miejscowi w dawnych czasach mogli z tego powodu cierpieć biedę. W tym akurat przypadku, gliny występujące na tych terenach, okazały się błogosławieństwem. Ich szczególne właściwości, fakt, że po pewnych zabiegach, idealnie nadają się do wytwarzania naczyń i innych przedmiotów użytku codziennego, spowodował, że wielu mieszkańców miało dodatkowe, a z czasem główne źródło dochodu, oparte na garncarstwie.

Zachowajcie też siły na zwiedzenie miejscowego kościoła, w którym znajduje się wielka, bo licząca ponad 80 m2 ceramiczna mozaika, przedstawiająca wydarzenia z życia patronki parafii. Mozaika, oraz pozostałe zdobienia znajdujące się w kościele, są efektem współpracy miejscowych garncarzy z profesorem krakowskiej ASP Janem Budziłłą.

Polecam Wam serdecznie wizytę w Medyni Głogowskiej. Dobra zabawa, radość tworzenia i możliwość zdobycia choćby podstawowych umiejętności garncarskich sprawiają, że to miejsce koniecznie trzeba odwiedzić. Wasze dzieci będą zachwycone! Wy również. Gwarantuję.

P.S. Jak już dzieła naszych rąk, które stworzyliśmy na warsztatach zostaną wypalone i poszkliwione, nie omieszkam się podzielić z Wami efektami, załączając zdjęcia tych niepowtarzalnych prac 😉.

Informacje praktyczne:

Jak dojechać? Podaję koordynaty: https://goo.gl/maps/9rr4pyeBuQtxYtDv8

Linki do stron na fb:

https://www.facebook.com/medynia

https://www.facebook.com/pracowniaartystycznadotykziemi

Cennik:

Warsztaty garncarskie dla grup zorganizowanych: zwiedzanie ekspozycji, samodzielne lepienie z gliny, nauka podstaw toczenia na kole garncarskim z pomocą instruktora. Cena 30 zł/os (grupy z terenu gminy Czarna –15 zł/os)  czas: ok. 3 godz.

*Własnoręcznie malowana pamiątka – ozdabianie farbami przedmiotów już wypalonych (gwizdek magnes, dzwonek, naczynie). Wykonane dzieło jest gotowe do zabrania zaraz po wyschnięciu farby.

*Warsztaty garncarskie dla osób indywidualnych: zwiedzanie ekspozycji, toczenie naczyń na kole garncarskim pod opieką garncarza Cena: 150 zł /godz. W zajęciach może wziąć udział od 1 do 5 osób. Każda dodatkowa osoba to koszt 30 zł/godz.

*Zwiedzanie Ośrodka – 10 zł/ 7 zł – bilet normalny/ ulgowy (dzieci do lat 12.)

Kontakt telefoniczny: + 48 17 772 68 83

Parking: tuż przy ośrodku, bezpłatny.

Gdzie zjeść?

W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się karczma „U Garncarzy”, której wystrój i architektura budynku, jest w klimacie nawiązującym do Ośrodka Garncarskiego. Proponuję wcześniej zarezerwować stolik, jeżeli wybierzecie się w weekend.

Tomasz Błażej - opiekun działu "#PodkarpacieNaWeekend"

Rzeszowianin, prawnik specjalizujący się w zarządzaniu, głównie w sektorze publicznym. Tata dwójki niesamowitych dzieciaków, który większość życia zawodowego spędził w Warszawie, a dziś na powrót zamieszkał z rodziną na rzeszowskiej ziemi. Uwielbia małe i duże podróże, szczególnie te w pełnym rodzinnym składzie, sport na świeżym powietrzu, dobrą kuchnię i dobrą książkę.

Znasz ciekawe miejsce na Podkarpaciu warte odwiedzenia i chcesz o nim napisać? Interesujesz się sportem i turystyką? Chcesz podzielić się swoim doświadczeniem? Napisz do mnie: blazej.tomasz@gmail.com

Subskrybuj Wątek
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze