niedziela, 13 czerwcaWiadomości które się liczą
Shadow

Wiec poparcia dla Ewy Leniart

Około pięćdziesięciu osób, głównie polityków lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości pojawiło się na rzeszowskim rynku, żeby poprzeć Ewę Leniart, kandydatkę PiS na prezydenta Rzeszowa.

Byli wśród nich Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego, poseł Andrzej Szlachta, była posłanka Krystyna Wróblewska, dyrektorzy i pracownicy urzędu marszałkowskiego i wojewódzkiego.

– Chcę, żeby w końcu w mieście zarządzali Rzeszowianie – mówiła Ewa Leniart. – Prezydent nie jest najmądrzejszy, on wie tylko tyle, ile powiedzą mu mieszkańcy.
Odniosła się także do kampanii wyborczej. – Ostatnie dni kampanii są najważniejsze, odbywa się wiele spotkań z mieszkańcami Rzeszowa, jasno z nich wynika, czego chcą Rzeszowianie, chcą transparentności w podejmowaniu decyzji przez gospodarza miasta, płynności komunikacyjnej I nie stania w kątach – kontynuowała Leniart.

Ewa Leniart mówiła też o inwestycjach, które zrealizuje, jak zostanie prezydentem. – To ważne, żeby do Rzeszowa trafiły duże pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. To 4 miliardy złotych, one są bardzo potrzebne, żeby mogła powstać obwodnica południowa I wiele innych inwestycji – mówiła wojewoda.
Na koniec zaapelowała do mieszkańców, aby na nią głosowali.
– To nie będzie głos stracony – zapewniła.

Czytaj też  Braun podsumował kampanię

Maf

Subskrybuj Wątek
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Monika
Monika
2 dni temu

Byłam. Nie było więcej jak 30 osób, głównie pracownicy urzędu marszałkowskiego i wojewódzkiego. Byłam też na Rynku na Fijołku. Cały Rynek mieszkańców. A u Leniart jak mówiła, że Rzeszowem powinni rządzić Rzeszowianie, ktoś powiedział, a co, do tej pory rządzili Indianie?

sylwia
sylwia
2 dni temu

Bardzo mi się podobało przemówienie Pani Leniart a co do ilości osób, o której pisze Pani Monika, moja przedmówczyni, to się nie wypowiem. Kłamstwo i tyle. Pan Fijołek to też kłamca, jak chciał zostać radnym, to też umiał się zareklamować, a jak go już wybrali, to klęskę ponieśliśmy MY-mieszkańcy, no i on sam, bo nawet nie umiał sobie załatwić drogi do swojego domu.

Facebook