sobota, 31 lipcaWiadomości które się liczą
Shadow

Spędziłem w Stali jedenaście sezonów, ale teraz liczy się tylko Stomil

– Miałem atrakcyjną finansowo ofertę z trzeciej ligi, ale jest jeszcze we mnie ogień. Postanowiłem na wyższy poziom sportowy i po raz kolejny posmakuję pierwszej ligi – mówi Wojciech Reiman, który rozstał się ze Stalą Rzeszów.

– Po raz trzeci opuszcza pan Stal. Powód?

– Nie wiem, czy jest sens o tym rozprawiać. Właśnie podpisałem umowę ze Stomilem Olsztyn, szykuję się do przeprowadzki i teraz tylko na tym się skupiam.

– Myślę, że kibice Stali chcieliby wiedzieć coś więcej. W końcu Hetmańskiej nie opuszcza pierwszy lepszy piłkarz, ale w ostatnich kilkunastu latach jeden z symboli zespołu.

– Nie mam w tym żadnych sensacji. Skończył mi się kontrakt, nie został przedłużony i to w zasadzie wszystko. Dlaczego tak się stało, nie wiem, ale nie roztrząsam tego. Miałem pewne przemyślenia, ale emocje już opadły i teraz liczy się Stomil Olsztyn.

– Wyczuwam w pana słowach nutkę goryczy.

– Może i tak, ale muszę od razu dodać, że rozstanie odbyło się z klasą, bez niedomówień. Nie dowiedziałem się o swoim losie z mediów, tylko od trenera, czyli wszystko odbyło się tak, jak powinno.

– Były inne oferty?

– Były. Z trzeciej, z drugiej, w ostatniej chwili także z bardziej zamożnego klubu z pierwszej ligi. W trzeciej lidze pojawiła się atrakcyjna oferta finansowa, ale jest jeszcze we mnie ognień, nie czuję się wypalony i postawiłem na wyższy poziom sportowy. Nie znaczy to jednak, abym myślał, że gdy ktoś wybiera trzecią ligę, to robi coś nie tak.

– Był mecz, w którym strzelił pan cztery gole, ale na finiszu minionego sezonu Wojciech Reiman był rezerwowym. Efekt spadku formy?

– Różnie bywało. Miałem pewne kłopoty zdrowotne, infekcje i wtedy nie mogłem ryzykować, mniej trenowałem. Przydarzyły się mecze na ławce, grałem mniej niż zwykle, ale gdy byłem zdrowy, zawsze dawałem z siebie maksa, profesjonalnie podchodziłem do obowiązków.

– Miał dobre relacje z trenerem Myśliwcem?

– Ani dobre, ani złe.

– Czyli jakie?

– Normalne.

– Możliwe, że klub zmieni Sławomir Szeliga. Odchodzi Wojciech Reiman. Kończy się pewna epoka w Stali.

– Można tak powiedzieć. Drużyna ma nowy skład. Cenię sobie czas w Sali, nie był to zmarnowany okres. Zostaje w pamięci wiele wspaniałych chwil, ogromny sentyment do klubu. Miłe było to, że często miałem dobrym sygnał z trybun, od kibiców, którzy doceniali moją pracę. Czułem wsparcie z tej strony, za co jestem wdzięczny.

– Na ile podpisał pan kontrakt ze Stomilem?

– Na rok.

– Jedzie pan tam sam?

– Nie ma mowy. Żona, dwójka małych dzieci, syn i córka, będą ze mną. Nie wyobrażam sobie, że miałbym być tam bez nich. Dodają mi energii do pracy, do życia. Dzięki nim inaczej teraz patrzę na swoja pracę, na piłkę.

– Na koniec pytanie o Euro. Kto wygra?

– Hiszpania, może Anglia.

Rozmawiał Tomasz Ryzner

Subskrybuj Wątek
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Facebook