Rzeszow Info

Jesteśmy portalem obywatelskim! Chcesz pisać o Rzeszowie i Rzeszowiakach? A może czujesz się na siłach redagować któryś z naszych działów? Skontaktuj się z nami – chcemy wspierać i współpracować ze wszystkimi którzy tworzą nasze miasto. Dowiedz się Więcej
Jesteśmy portalem obywatelskim! Chcesz pisać o Rzeszowie i Rzeszowiakach? A może czujesz się na siłach redagować któryś z naszych działów? Skontaktuj się z nami – chcemy wspierać i współpracować ze wszystkimi którzy tworzą nasze miasto. Dowiedz się Więcej

Marcin Warchoł: NIE dla karania dr Włodzimierza Bodnara!

Postępowanie dotyczące Włodzimierza Bodnara toczy się już od wiosny. Rzecznik Praw Pacjenta zakończył zbieranie dowodów w postępowaniu prowadzonym przeciwko przychodni z Przemyśla ,,Optima”, którą prowadzi dr Włodzimierz Bodnar.  Placówka od wielu miesięcy leczy pacjentów chorych na koronawirusa. Podstawą do złożenia doniesienia było podawanie pacjentom chorującym na COVID-19 – amantadyny. 

Okazało się, że postępowanie to zostało zainicjonowane donosem wiceprezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Bernarda Waśki. Podstawą do postawienia zarzutów było stosowanie leku poza wskazaniami rejestracyjnymi ujętymi w ulotce, czyli używania go w leczeniu COVID-19 oraz przeprowadzenie nielegalnego eksperymentu medycznego.

– Grozi nam bezwzględny zakaz stosowania amantadyny oraz grzywna w wysokości do 5 milionów zł. Jest to kara za to, że odważyłem się leczyć ludzi. Stosowałem i nadal stosuję lek bezpieczny i skuteczny mimo fali nagonki na moją osobę. Całą tę sprawę odbieram też jako przykład szkalowania mnie w oczach moich pacjentów – powiedział ,,Naszemu Dziennikowi” dr Włodzimierz Bodnar.

Nie ma mojej zgody na karanie Włodzimierza Bodnara

Dopiero nagłośnienie medialne sprawiło, że jesienią ubiegłego roku o amantadynie stało się głośno. Dużo pomogło wsparcie wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła, który na swoich mediach społecznościowych przyznał, że chorował na COVID-19 i dzięki substancji wyzdrowiał.

Teraz wiceminister na swoim profilu na Facebooku broni lekarza twierdząc, że zarzuty są bezpodstawne:

– Szanowni Państwo Narodowy Fundusz Zdrowia chce ukarać dr. Włodzimierza Bodnara, wspaniałego pulmonologa z Przemyśla, za leczenie chorych AMANTADYNĄ. Niebawem decyzję w tej sprawie podejmie Rzecznik Praw Pacjenta.

Uważam, że karanie doktora Bodnara jest nieuczciwe i niesłuszne. Doktor ten raczej powinien dostać medal za to, że zawsze, od początku pandemii, pomaga pacjentom!

Wiceminister zdrowia wydał rozporządzenie, w którym jasno stwierdza, że produkty zawierające amantadynę mogą być ordynowane przez lekarza, zgodnie z jego aktualną wiedzą medyczną, również poza wskazaniami rejestracyjnymi. Dlatego nie ma podstaw, aby wszczynać postępowanie wobec dr Bodnara.

Wszyscy pacjenci, którzy zostali przez niego zbadani i wyleczeni, są najlepszym dowodem na to, że amantadyna – pomimo braku wskazań do leczenia COVID-19 – działa na tę chorobę.

Nie ma mojej zgody na karanie Doktora Włodzimierza Bodnara! – możemy przeczytać na facebookowym profilu Marcina Warchoła.

Badania nad amantadyną

W styczniu 2021 roku Agencja Badań Medycznych sfinansowała badanie dotyczące zastosowania amantadyny w leczeniu objawów COVID-19. Liderem badania został Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 4 w Lublinie. W badania zaangażowały się także ośrodki z Lublina, Warszawy, Rzeszowa, Grudziądza, Wyszkowa oraz Kalwarii Zebrzydowskiej. Naukowcy mieli jednak problem z rekrutacją chętnych do tego badania klinicznego. Chętnych zgłosiło się ok. 30 osób, a jest to zbyt mało, by można było potwierdzić bądź odrzucić skuteczność amantadyny.

Subskrybuj Wątek
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze